Pierwsze dni z maluszkami przebiegały nam bardzo spokojnie. W zasadzie maleństwa tylko jadły i spały, a naszym zadaniem było dbanie o naszą kochaną suczkę, sprzątanie, dezynfekowanie i pilnowanie odpowiedniej temperatury. Być może wyjdę na przewrażliwioną, ale spędzaliśmy koło kojca 24h na dobę, a na czas wyjścia np do łazienki towarzyszył nam podgląd na kamerce. 😀
Czas minął niesamowicie szybko i w zaledwie w parę dni, z maluszków zrobiły się coraz bardziej włochate pieski… niech ktoś zatrzyma czas <3

